Muszę nadrobić. Hurtowo.
Nie mam dziś weny do pisania jakiejkolwiek notki, więc ograniczę się do zdjęć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą worek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą worek. Pokaż wszystkie posty
21 października 2011
25 lipca 2011
Lipiec? Listopad też jest na "L"!
Aura ewidentnie nie sprzyja plażowaniu. Pogoda w kratkę - raz pada, a raz leje :P
Z jednej strony fatalnie, bo wiadomo, że w czasie deszczu dzieci się nudzą, a moje to już wybitnie. Nie pomaga organizowanie rysowania, malowania, rzeźbienia, układania klocków/puzzli... Muszą się wybiegać i już. Zupełnie jak ukochane kucyki mojej córy. Niech ktoś życzliwy, kto ma jakiś słoneczny promień w zanadrzu, podzieli się z nami choć odrobinę ;) Kierunek północ.
Z drugiej strony zamiast wylegiwać się na nadmorskim brzegu stukam maszyną, aż padła biedaczka z wyczerpania. Na szczęście udało się ją w miarę szybko zreanimować, więc stukam dalej.
A oto wystukane wypociny, czyli otwarcie sezonu przedszkolnego:
Oraz zlecenie, które poruszyło moje serce, a córkę skłoniło do dłuższego poświęcenia się rysowaniu (sąsiedzi pod nami odetchnęli głośno ;) )
Dwie urocze siostry narysowały wspólnie lalki ze swoich marzeń, a ja miałam urealnić te marzenia. Mam nadzieję, że choć odrobinę mi się udało.
Z jednej strony fatalnie, bo wiadomo, że w czasie deszczu dzieci się nudzą, a moje to już wybitnie. Nie pomaga organizowanie rysowania, malowania, rzeźbienia, układania klocków/puzzli... Muszą się wybiegać i już. Zupełnie jak ukochane kucyki mojej córy. Niech ktoś życzliwy, kto ma jakiś słoneczny promień w zanadrzu, podzieli się z nami choć odrobinę ;) Kierunek północ.
Z drugiej strony zamiast wylegiwać się na nadmorskim brzegu stukam maszyną, aż padła biedaczka z wyczerpania. Na szczęście udało się ją w miarę szybko zreanimować, więc stukam dalej.
A oto wystukane wypociny, czyli otwarcie sezonu przedszkolnego:
Oraz zlecenie, które poruszyło moje serce, a córkę skłoniło do dłuższego poświęcenia się rysowaniu (sąsiedzi pod nami odetchnęli głośno ;) )
Dwie urocze siostry narysowały wspólnie lalki ze swoich marzeń, a ja miałam urealnić te marzenia. Mam nadzieję, że choć odrobinę mi się udało.
26 października 2010
Odwołuję
Swego czasu ogłosiłam zakończenie produkcji worków, bo rok szkolno-przedszkolny dawno temu się zaczął.
Tak się zachwyciłam własnym ogłoszeniem, że dziś muszę je odwołać.
Zapomniałam o 2 woreczkach dla dwójki słodkich przedszkolaków. Przedstawiam zatem zmotoryzowany worek Jasia i wróżkowy Natalki ;)
Tak się zachwyciłam własnym ogłoszeniem, że dziś muszę je odwołać.
Zapomniałam o 2 woreczkach dla dwójki słodkich przedszkolaków. Przedstawiam zatem zmotoryzowany worek Jasia i wróżkowy Natalki ;)
12 października 2010
Czas przedszkolaka
Roboty mam w bród, co jest jak najbardziej pozytywne, ale niestety czasu na blogowanie mi brakuje. Już nawet nie mówię o umieszczaniu na bieżąco kolejnych projektów- niestety na czytanie i komentowanie moich ulubionych blogów rękodzielniczych też czasu nie starcza. Mam nadzieję, ze już wkrótce zorganizuję się nieco lepiej i doba się ciut wydłuży ;)
Póki co pokazuję kolejne worki, które już dawno temu zagrzały miejsca w przedszkolu.
Póki co pokazuję kolejne worki, które już dawno temu zagrzały miejsca w przedszkolu.
27 września 2010
22 września 2010
27 sierpnia 2010
Czas do przedszkola!
Jest i worek dla córy - debiutującej w przedszkolu. Zgodnie z życzeniem z kucykiem. Niestety panna nie chciała sama narysować wymarzonego kucyka. Trochę szkoda, prawda?
I na zakończenie sagi przedszkolnych przygotowań - worek dla kolejnego debiutanta :) Pozdrawiamy!
I na zakończenie sagi przedszkolnych przygotowań - worek dla kolejnego debiutanta :) Pozdrawiamy!
26 sierpnia 2010
Worek doświadczonego przedszkolaka
Pierwszy wpis na tym blogu dokumentował początek twórczej współpracy z moim starszym maluchem. Dziś jest drugi z tego cyklu, czyli "dziecko nie męcz matki- narysuj sam".
Młody idzie niedługo do przedszkola, a stary worek na zapasowe ubranka trochę się zużył. Dostałam misję uszycia nowego, koniecznie z samochodzikiem. Niestety talentu mi nie starczyło, żeby zaspokoić dziecięce oczekiwania co do samochodu idealnego. Po paru próbach się poddałam i oddałam dziecięciu kartkę i ołówek. Sam narysuj, cwaniaku!
No to narysował:
A ja tylko skopiowałam. Przyznam,że ręka mnie swędziała, żeby te wszystkie krzywizny wyprostować, ale wtedy auto straciłoby cały swój urok.
Z napisem na woreczku wiążę wielkie nadzieje. Że się dziecko nauczy literek z własnego imienia, bo ma jakieś dziwne opory.
Teraz jeszcze worek dla debiutującej przedszkolnie w tym roku córy. Młoda ma konkretne wymagania - ma być z kucykiem.
Młody idzie niedługo do przedszkola, a stary worek na zapasowe ubranka trochę się zużył. Dostałam misję uszycia nowego, koniecznie z samochodzikiem. Niestety talentu mi nie starczyło, żeby zaspokoić dziecięce oczekiwania co do samochodu idealnego. Po paru próbach się poddałam i oddałam dziecięciu kartkę i ołówek. Sam narysuj, cwaniaku!
No to narysował:
A ja tylko skopiowałam. Przyznam,że ręka mnie swędziała, żeby te wszystkie krzywizny wyprostować, ale wtedy auto straciłoby cały swój urok.
Z napisem na woreczku wiążę wielkie nadzieje. Że się dziecko nauczy literek z własnego imienia, bo ma jakieś dziwne opory.
Teraz jeszcze worek dla debiutującej przedszkolnie w tym roku córy. Młoda ma konkretne wymagania - ma być z kucykiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































