19 maja 2011

Robiło się

Robiło się, robiło, aż się zrobiło.;)
Trochę ręki do tego "się" przyłożyłam, bo w pracowni wróżki i krasnoludki nie mieszkają. Jakby mieszkały, to pewnie praca szła by mi sprawniej, szybciej, efektywniej...Ale chyba sobie radzę?

Się zrobił ochraniacz do łóżeczka dla Zosi.
Leży w łóżeczku Zosi ochraniacz

 
A z każdej strony zwierz się wyłania

 
Już wszystkie troczki mu zawiązali
I z każdej strony poprzyczepiali


Z jednej są liście, a z drugiej trawy
Z trzeciej zaś łypie okiem  słonik smutnawy


A więc nie chowaj tej dżungli do szafy
Bo jest tam słoń, zebra, małpy i dwie żyrafy!





I podziękujmy dziś Tuwimowi,
że z jego z jego twórczości ten wierszyk się zrodził!

9 komentarzy:

  1. woow super :) wyglada nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam powiedzieć że to śliczna tkanina ale to są wszystko aplikacje!!! wow!! efekt piorunujący :D jak dla mnie to cel niedościgniony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Utalentowana na całego! Szyje, aplikuje i jeszcze rymuje:) Piękny ochraniacz

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie to piękne Mi-ju!!!
    Widać, że mnóstwo pracy i serca w to włożyłaś

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo mi się podoba! Widać, że wymagało dużo pracy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo po prostu. Fantastyczna robota. Ile serducha w to włożyłaś widać od razu :) Efekt naprawdę wynagrodził ciężką pracę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowity! Jak dojrzałam, że to aplikacje, to czapki z głów!! Mnóstwo pracy musiałaś włożyć, ale naprawdę się opłaciło!!
    Też jestem na etapie ochroniacza, opornie to idzie, mimo, że będzie skromniej :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. tak powoli przeglądam całego bloga i strasznie mi się podoba, jestem pierwszy raz, ale nie ostatni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony ślad.