24 listopada 2010

Rozstania

Dziś mam bardzo smutny dzień.
Odszedł ktoś, kogo bardzo kocham, ktoś wyjątkowy i bardzo ważny w moim życiu.
Człowiek, który nauczył mnie wywracać szlufki na prawą stronę i tabliczki mnożenia. Ktoś, kto sadzał mnie przy przedwojennym Singerze i pozwalał zwijać centymetr, zbierać ścinki z podłogi. To dzięki niemu teraz robię, to co robię i dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem, choć dużo czasu zajęło mi dojście do tego.

Dziękuję Ci, Dziadziu, za zaszczepienie miłością do tkanin i maszyny. Odpoczywaj w spokoju i czasem zerknij  na wnuczkę prującą po raz setny robotę.
Bardzo Cię kocham.
 ***


Bardzo dziękuję wszystkim za kondolencje. 

Świątecznego szaleństwa ciąg dalszy

Produkcja idzie. Może nie pełną parą, ale idzie ;)




Komu się podoba, może kupić tutaj ;)

22 listopada 2010

Długo to trwa, ale


Koniec widać na horyzoncie, a do Bożego Narodzenia na pewno zdążę :D
A co zdążę? Narzutę w królewny!